niedziela, 28 grudnia 2014

Śnieg...

Wreszcie spadł upragniony śnieg!!! Świat stał się bajkowy, jakby tochę nierealny. Zarówno okres świąteczny  jak i zimowa aura sprzyjają zwolnieniu tempa życia, refleksyjności, marzeniom. Ja gdy widzę śnieg zaczynam marzyć o szalonym kuligu, a potem uroczej biesiadzie przy kominku, pieśniach i grzanym winie... 


Marzenia mogą się spełnić! Gdyby tylko dopadało trochę śniegu i zebrała się grupa fajnych osób... 

Zapewne w Pomeranii wszystko jest możliwe - WYSTARCZY CHCIEĆ!

Z śniegowym pozdrowieniem 
Mysz Lineta 
 

niedziela, 21 grudnia 2014

W oczekiwaniu...

Wkrótce będziemy wypatrywać pierwszej gwiazdki by razem usiąść do najpiękniejszej kolacji w roku... 
Jednak jest jeszcze czas by pomyśleć nie tylko o relacjach międzyludzkich, ale także 
o przyjaciołach czekających w Stajni...
 

ZAPRASZAMY!!!!
Z przedświątecznym pozdrowieniem 
Mysz Lineta 

niedziela, 14 grudnia 2014

Czas...

I znowu  nie było mnie tu przez długi, długi czas... 
Na szczęście okres przedświąteczny sprzyja przemyśleniom, powrotom, spotkaniom...

Gospodyni Pomeranii szczególnie dba o to by Przyjaciele Pomeranii mogli być blisko - tym razem pretekstem do bycia razem była Wigilia, która od lat łączy sympatyków tego magicznego miejsca...


***

 
Pięknie udekorowane drzewko, zachęca by także w przedświątecznej gorączce znaleźć odrobinę czasu na spacer, przejażdżkę, a potem gorącą czekoladę przy  niezwykłej choince...

ZAPRASZAM!!!














Z choinkowym pozdrowieniem 
Mysz Lineta 

środa, 23 lipca 2014

Lato w pełni...

Lato w pełni, rozpieszcza nas piękną pogodą, zwolnionym, trochę leniwym tempem życia...
Do szczęścia potrzebne już tylko dobre towarzystwo i smaczne jedzenie...
Wszystko można znaleźć w Pomeranii...


Letni gril udał się znakomicie, chociaż nie obyło się bez niespodzianek...

Właścicielka zadbała zarówno o mięsnych jak i bezmięsnych gości :-)
 

Znalazło się coś pysznego dla zwolenników różnych kuchni...


 Na szczęście lato jeszcze  trwa, można  mieć nadzieję, że takich pysznych sopotkań będzie więcej :-)


By się o tym przekonać wystarczy zaglądać do Pomeranii...
Serdecznie ZAPRASZAMY !!!


 
                                                                                              Z łakomym pozdrowieniem 
                                                                                              Mysz Lineta

niedziela, 27 października 2013

Hubertus...



Już tydzień minął od obchodzonego w Pomeranii hubertusa, a ja nadal żyję wspomnieniami...
To był naprawdę piękny dzień... Oglądam zdjęcia popijając gorącą, aromatyczną herbatę 
i tak sobie myślę, że Pomerania jest naprawdę niezwykła. To miejsce gdzie mogą znaleźć dla siebie coś atrakcyjnego i dzieci i dorośli - fajnie, że jest tu przestrzeń, dla realizacji różnych potrzeb i zainteresowań...
Najlepiej klimat i urok tegorocznego hubertusa ukażą zdjęcia, jednak wcześniej chciałam 
przybliżyć czym jest hubertus...    

*** 
Hubertus, hubertowiny święto myśliwych, leśników, jeźdźców, organizowane przez jeźdźców na zakończenie sezonu, a przez myśliwych na początku sezonu polowania jesienno-zimowego, 
zwykle w okolicach 3 listopada. Nazwa pochodzi od świętego Huberta (patrona myśliwych i jeźdźców), którego wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest właśnie 3 listopada.

Święto po raz pierwszy obchodzono podobno w 1444 roku. Początkowo były to wielkie polowania. 
W Polsce kult św. Huberta, nazywany hubertowinami lub hubertusem, sięga XVIII wieku. Z jego wprowadzeniem związane są dzieje dynastii władców saskich, którzy zasiadali na tronie polskim. 
Z kolei w czasach II Rzeczypospolitej, pierwszym organizatorem polowań hubertowskich w Spale był prezydent Ignacy Mościcki. Odbyło się ono w 1930roku 3 listopada.

Do dziś w polskiej tradycji łowieckiej dzień św. Huberta jest okazją do tzw. hubertowin, czyli polowania zbiorowego o charakterze szczególnie uroczystym, z zachowaniem historycznych wzorców i ceremoniałów (m.in. sygnałów łowieckich). 
Polowanie hubertowskie kończy biesiada myśliwych przy ognisku, bigosie i nalewce.
Wśród jeźdźców (Hubertus konny) urządzana jest natomiast gonitwa, podczas której konno ściga się tzw. lisa, jeźdźca z ogonem przypiętym do lewego ramienia. Ten, kto go zerwie, wygrywa, ma prawo wykonać rundę honorową wokół miejsca pogoni, i za rok sam ucieka jako lis.
Obchody święta mają zapewnić dobre wyniki w nadchodzącym sezonie.
 (źródło:http://pl.wikipedia.org)

A oto zapowiadana fotorelacja :-)


 ***


 ***


***


***


 ***


***


 ***


***


*** 












                                                                                              Z hubertusowym pozdrowieniem
                                                                                              Mysz Lineta

wtorek, 15 października 2013

Oferta dla Przedszkolaków...

Nie było mnie przez jakiś czas. Wracam do Pomeranii i zastaję zmiany! Chciałabym o tym wszystkim opowiedzieć, ale wydaje się, że w jednym poście nie zdążę... Ponieważ obecnie nigdzie się nie wybieram będę miała możliwość bieżącego relacjonowania tego co dzieje się w Pomeranii.  

Kilka dni temu zobaczyłam, na stoliku plik medali...


Na ławce oczekiwał lekko zniecierpliwiony kot - wolałam jednak nie zbliżać się do niego zbytnio, co w mojej sytuacji jest raczej uzasadnione i zrozumiałe... Postanowiłam z pewnej odległości przyglądać się dalszemu rozwojowi wypadków...


Do Pomeranii przyjechał autobus wypełniony roześmianymi Przedszkolakami, to na nich czekały medale, kot no i oczywiście Patrycja z współpracownikami... Okazało się, że to nowa oferta Pomeranii - jednodniowa wycieczka dla przedszkolaków. 
Bardzo szybko dzieci poczuły się jak u siebie i ciekawie zaglądały w różne zakamarki stajni - nawet do siodlarni :-) 


Potem był przepiękny spacer wokół Pomeranii, dzieci mogły podziwiać nie tylko widoki, ale także zobaczyć  konie... 


***


Jedną z wielu atrakcji przygotowanych dla dzieci była przejażdżka wozem zaprzężonym w dwa siwe konie...




Zdaje się, że dla dzieci była to wielka przyjemność, co wybrzmiewało w radosnych słowach piosenki...



Oczywiście w trakcie wycieczki zadbano nie tylko o atrakcje, ale także o poczęstunek, co Przedszkolaki przyjęły z entuzjazmem...  



W planie dnia przewidziano także zajęcia artystyczne. Zauważyłam, że materiały wykorzystane do wykonania prac były ekologiczne...


Zajęcia spodobały się na tyle, że nawet Panie Nauczycielki zdecydowały się dołączyć i wykonały dwie przepiękne prace!!! :-)


Prace Przedszkolaków zostały zapakowane w ekologiczne torebki, do których dołożono specjalne bony rabatowe, dla tych którzy zdecydują się wrócić do Pomeranii... Na koniec tego przemiłego dnia wykonane zostały pamiątkowe fotografie...
 

***


To był naprawdę przepiękny dzień! Nie opisałam wszystkiego, bo nie zdążyłam wszystkiego dostrzec, tyle się działo... Po kolejnej wizycie Przedszkolaków zamieszczę następną fotorelację! 

Dni są nadal słoneczne, a oferta "Przedszkolak w Pomeranii" aktualna! ZAPRASZAMY! 




Z radosnym pozdrowieniem
Mysz Lineta 
 
  




sobota, 31 sierpnia 2013

Podchody...

Kto jeszcze pamięta zabawę w podchody?

"Podchody – rodzaj prostej gry terenowej dla dzieci i młodzieży, często organizowanej na obozach harcerskich. W najmniej złożonej postaci polega na tym, że jedna grupa ucieka, zostawiając po drodze strzałki, ślady i zadania do rozwiązania (listy), a druga grupa musi ją złapać. W typach bardziej skomplikowanych to organizatorzy układają łamigłówki i zadania, mające doprowadzić do odnalezienia miejsc, do których zawodnicy mają dotrzeć".

źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Podchody

Kto z rodziców ma możliwość zorganizować swojemu dziecku tę wspaniałą zabawę???

Tak niewiele jest takich miejsc, ale w Pomeranii jest to możliwe!
Oto fotorelacja z podchodów organizowanych podczas ostatniego turnusu półkolonii:




 Jednym z zadań było ułożenie konia z szyszek, jak widać dzieci poradziły sobie świetnie!


Celem było odnalezienie zaginionego przed wiekami skarbu, ale po drodze znajdowaliśmy także drobne, zupełnie współczesne skarby :-)To nas motywowało do dalszych poszukiwań!


Wszyscy z uwagą szukaliśmy tajemnych znaków...


Po drodze znajdowaliśmy, zadania, ale też i wskazówki...

u

Udało się odnaleźć zaginiony skarb!!!!!!!!!!!


Skarb, był naprawdę imponujący. I był na tyle ogromny, że udało się go podzielić między wszystkich uczestników.

A tu już ogromna radość poszukiwaczy! Mnie nie widać na tym zdjęciu, ale stoję sobie cichutko koło Pani Patrycji i cieszę się wspólnym skarbem...

Ech, szkoda, że to już koniec wakacji... Na szczęście w Pomeranii to nie koniec atrakcji. Już wkrótce o tym napiszę... :-)



A tymczasem z ostatnim wakacyjnym pozdrowieniem 
Mysz Lineta