niedziela, 11 sierpnia 2013

Zwyczajny dzień w Pomeranii...



Jestem w Pomeranii już kilka miesięcy i nieustannie zachwyca mnie tak samo miejsce, ludzie, jak i wielka troska Właścicieli oraz Pracowników o przebywające w Pomeranii konie. Jest to dla mnie na tyle interesujące, iż postanowiłam opowiedzieć jak wygląda nasz zwyczajny dzień...
   
Praca rozpoczyna się już o 6.00 rano! O tej porze Pan Darek zaczyna  karmienie koni. Trwa to prawie godzinę. Konie dostają pyszny owies i siano. Od godziny 7.00 rano rozpoczyna się wyprowadzanie koni na trawiaste padoki. Niektóre konie zanim zostaną wyprowadzone na padok, wchodzą do karuzeli. Jednocześnie w naszej karuzeli mogą znajdować się cztery konie. Każdy koń chodzi tam  przez  godzinę. Karuzela to oczywiście atrakcja oferowana  na życzenie Klienta. Po karuzeli również i te konie trafiają na padoki. Gdy konie przebywają na łące, trwają prace stajenne: ścielenie trocinami lub słomą (w zależności od życzenia Właścicieli). Rozdawanie siana, zamiatanie... i wyrzucanie obornika.



Od 13.00 do 14.00 jest czas na sprowadzanie koni z wybiegów. Część koni jest sprowadzana w ręku...


Od 14.00 do 14.30 jest czas na kolejne karmienie koni. Myślę, że warto dodać, iż nasze konie otrzymują owies gnieciony. Mamy specjalne urządzenie do gniecenia owsa... co widać na poniższym zdjęciu. 


 
Około godziny 17.00 Pan Iwan po raz kolejny karmi konie. Tym razem jest to siano. Siano w dużej mierze pozyskujemy z naszych łąk.
Ostatnie karmienie owsem przypada na godzinę 20. Na życzenie klientów dodajemy koniom do paszy, dostarczane przez nich, witaminy i inne dodatki żywieniowe.
Wieczorem o godzinie 21.30 ma miejsce obchód i zamknięcie stajni. Myślę, że warto zwrócić uwagę na wysoko wykwalifikowaną Kadrę. Dziś kilka słów o Panu Darku.    
Pan Darek sam jest właścicielem koni. A ponadto posiada on kierunkowe wykształcenie, z zawodu jest technikiem hodowcą koni, z ośmioletnim doświadczeniem. To także  miłośnik tradycji kawaleryjskich RP, ale o tym w już w innym poście...

Serdecznie zapraszam wszystkich Właścicieli koni, którzy szukają dobrego miejsca! U nas ważny jest każdy koń!!!! 




Pozdrawiam i zapraszam 
Mysz Lineta




wtorek, 23 lipca 2013

Półkolonie w Pomeranii...

Lato w pełni! Uwielbiam tę porę roku. Od miesiąca żyję w innym, powolnym tempie, niespiesznie delektując się każdą chwilą i każdym promieniem słońca. Przyglądam się też Gościom Pomeranii, a są oni szczególni! I jak sądzę świetnie się bawią! 


Oczywiście przede wszystkim spędzają czas jeżdżąc konno...


Jak widać świetnie sobie radzą!!! Chociaż zaobserwowałam, że wśród młodych Gości Pomeranii są także osoby dopiero rozpoczynające swoją przygodę z jeździectwem. Widzę, że zajęcia są  zorganizowane w sposób, który każdemu, bez względu na umiejętności i dotychczasowe doświadczenie, daje dużo radości. A wszystko to za sprawą świetnej Instruktorki Pani Izy!
Dodam, że jest u nas miejsce także dla ekscentryków, którzy za nic mają stereotypy i przyzwyczajenia związane z jazdą konną. I jeżdżą tak jak akurat jest im wygodnie! Z nonszalancją podchodząc do kierunku jazdy!


Jazda konna chociaż  jest wspaniałym zajęciem, nie może trwać cały dzień. Tak więc dla Gości Pomeranii przygotowano jeszcze inne wspaniałe atrakcje. Okolica jest naprawdę przepiękna, wokół jest cudowny las, który świetnie się nadaje do różnego rodzaju gier i zabaw.


Widziałam, że ogromną radość sprawiały Dzieciom zabawy z łukiem, organizowane pod okiem Pana Piotra! Zna się on na tego rodzaju zabawach jak nikt inny!!!


Goście Pomeranii byli wszechstronnie utalentowani. Nie dość, że jeździli konno, świetnie orientowali się w lesie, strzelali z łuku to jeszcze mogli pochwalić się zdolnościami plastycznymi...


Zachwycający! To oczywiście nie wszystko, jeżeli ktoś miałby ochotę przekonać się co jeszcze można robić na półkoloniach organizowanych przez Pomeranię ma jeszcze szansę zapisać się na ostatni turnus sierpniowy, jest jeszcze kilka miejsc! Zapraszamy! Szczegóły na stronie Pomeranii

http://www.stajniapomerania.pl/polkolonie.html



Z letnim  pozdrowieniem 
Mysz Lineta